Businessman TOday
Pomysł na słoneczny biznes Pomysł na słoneczny biznes
Żyjemy w strefie klimatycznej, w której często doskwiera nam brak słońca. Czy zatem solarium to dobry pomysł na biznes? Czy jest stały popyt na... Pomysł na słoneczny biznes

Żyjemy w strefie klimatycznej, w której często doskwiera nam brak słońca. Czy zatem solarium to dobry pomysł na biznes? Czy jest stały popyt na tego typu usługi i czy taka działalność może być dochodowa? O biznesie solaryjnym rozmawiamy z Dominikiem Wrzosem, prezesem PZS Polskiego Związku Solaryjnego.

 

Panie Dominiku, czy, myśląc o biznesie, warto rozważyć założenie solarium?

 

Owszem, w mojej opinii solarium to może być dobry biznes, ale tylko i wyłącznie dla osób, które podejdą do danego zagadnienia bardzo profesjonalnie. Warto zainwestować w ten biznes umiejętnie, dowiedzieć się, jak to zrobić w rzeczywistości pełnej obostrzeń nie tylko covidowych. Popyt na usługi solaryjne jak najbardziej jest, choć trzeba pamiętać, że jest to jednak biznes sezonowy. Mimo tego, przedsiębiorcy mogą być zadowoleni z zysków, ale tylko pod warunkiem, że odnajdą się w branży
i sprostają nałożonym na nas wymaganiom – szczególnie pod kątem bezpieczeństwa zdrowotnego klientów.

 

Jeśli już się zdecydujemy na otworzenie solarium, co należy wziąć pod uwagę, opracowując biznesplan?

 

Na pewno trzeba dostosować lokal, czyli oszacować koszty zrobienia remontu i przygotowania salonu pod kątem wizualnym. Poza tym musimy wziąć pod uwagę inne bardzo ważne elementy: kwestię przeróbki instalacji elektrycznej, wentylację czy wartość urządzeń solaryjnych, które planujemy zamówić do salonu. Ten ostatni element zależy od tego, w jakim miejscu chcemy taki lokal otworzyć – czy jest to większe, czy mniejsze miasto, jaka jest konkurencja i na jakich urządzeniach pracuje. Chodzi o to, by zaproponować coś nowego na danym rynku. Ważną sprawą jest sprawdzenie czy lokal, który wybierzemy, spełnia warunki niezbędne do tego typu działalności pod katem wystarczającej ilości prądu koniecznego do podłączenia sprzętu. To można sprawdzić z doradcą, z którym zamierzamy współpracować pod kątem wyposażania salonu. Zawsze sugerowałbym i zalecał, żeby, zanim podpiszemy umowę wynajmu danego lokalu, sprawdzić, czy w danym lokalu będzie możliwość w ogóle podłączenia dużej ilości prądu lub czy podłączenie danego prądu nie będzie wiązało się z bardzo dużymi kosztami, stawianiem dodatkowych transformatorów, itd.

 

Czyli prąd jest najważniejszym kryterium w wyborze lokalu? Jakimi jeszcze kryteriami sugerować się przy wyborze miejsca?

 

Prąd jest jednym z najważniejszych elementów, ale nie jedynym. Na solaria warto wybierać lokale, przy których są parkingi. Ważna jest na pewno wielkość lokalu – od niej zależy, ile urządzeń możemy w nim postawić. Na jedną kabinę zakładamy 2,5 na 2,5 metra i później przeliczamy te wymiary razy liczbę ewentualnych kabin. Musimy też oczywiście znaleźć miejsce na poczekalnię i recepcję.

Na pewno trzeba też wziąć pod uwagę konieczność podłączenia wentylacji. Wiele lokali usługowych na parterze powstaje bez możliwości otwierania okien, z tzw. wymuszoną wentylacją wewnętrzną. Wtedy trzeba sprawdzić, czy w ogóle jest możliwość przygotowania wentylacji pod urządzenia, ponieważ urządzenia solaryjne generują ciepło i to ciepło musi gdzieś wyjść. Każde takie urządzenie ma tzw. wyrzut gorącego powietrza, więc powietrze musimy skierować na zewnątrz specjalnymi rurami Poza tym skądś do lokalu musi dochodzić świeże powietrze.

 

 

 

Dobrze by również było, gdyby lokal był w widocznym miejscu, tak, by mógł sam się reklamować.
To niezwykle istotne, gdyż od kilku lat usług solaryjnych nie można reklamować w inny sposób, o czym przedsiębiorcy muszą wiedzieć. Nie stanowi to jednak problemu, jeśli lokal jest dobrze oznaczony
i znajduje się w miejscu, w którym przebywają potencjalni klienci.

 

Czyli reklama w ogóle nie jest możliwa w przypadku solarium? Jak więc przyciągnąć klientów?

 

Na mocy ustawy prezydenckiej z 2017 r. solaria w ogóle nie mogą się reklamować. Jest oczywiście dopuszczalna reklama zewnętrzna, możliwa informacja w internecie – na stronach www czy w mediach społecznościowych. Jednak ustawa wyklucza takie formy reklamowe jak ulotki, reklamy radiowe, prasowe czy udział w imprezach promocyjnych. Można więc powiedzieć, że jesteśmy skazani na wybór dobrego miejsca. Później w grę wchodzi już bardzo dobra jakość usługi, tak by klienci przekazywali sobie informację z ust do ust i by wieść o danym lokalu sama się rozniosła.

 

Solaria często jednak funkcjonują jako część salonu kosmetycznego czy fryzjerskiego. Czy warto zdecydować się na takie rozszerzenie usług, które może też w jakiś sposób działać na to,
że przyciągniemy nowych klientów? A może lepiej skupić się na tym, by otworzyć lokal, do którego można przychodzić wyłącznie, by skorzystać z solarium?

 

Lokal, w którym istnieje tylko solarium, podświadomie traktowany jest przez klientów jako bardziej profesjonalny. W takim przypadku solarium jest wyłącznie solarium i wbrew pozorom może liczyć
na większą rzeszę potencjalnych klientów. Natomiast faktycznie w ostatnich czasach więcej jest lokali, które poszerzają swoje usługi. Wiąże się to z tym, że w czasie pandemii tak naprawdę nie wiemy,
co będzie otwarte, a co nie. Przedsiębiorcy chcą więc bardziej wyrównać straty i zyski, zatem poszerzają swoje usługi. Jeżeli np. salon fryzjerski chce poszerzyć działalność o jedno urządzenie dla swoich klientów, traktowane jest to jednak jedynie jako dodatek. Coraz częściej powstają równorzędne lokale, które mają fryzjera, wellness i dosyć duże studio solaryjne. Klienci takich lokali często traktują solaria jako element SPA – w którym mają szansę się zrelaksować, odprężyć i przy okazji pozyskać
witaminę D. Ten trend jest coraz bardziej widoczny w lokalach, które inwestują w urządzenia w tzw. europejskiej normie opalania – opalanie jest wówczas wydłużone. W mojej opinii takie łączenie usług ma coraz większy sens, gdyż coraz więcej klientów tego typu usług potrzebuje. Ludzie po prostu szukają takiego solarium, które będzie czymś porównywalnym do kąpieli w słońcu na plaży, z szumem fal
w tle…

 

Ile kosztuje łóżko solaryjne? Z jakimi kosztami należy się liczyć?

 

Budżet jest zróżnicowany. Urządzenia używane starego typu mogą kosztować ok. 10 tysięcy złotych, natomiast, czym urządzenia nowsze, tym cena wyższa – dochodzi nawet do 200 tysięcy złotych. Takie urządzenia są już w pełni wyposażone, z dodatkowymi elementami jak mgiełka wodna, aromaterapia, przewodnik głosowy czy możliwość podłączenia własnej muzyki z telefonu, lub chociażby kosmetycznego światła czerwonego, które neutralizuje negatywne aspekty opalania – neutralizuje starzenie się skóry czy pobudza skórę do produkcji kolagenu. Technologia rozwija się niezwykle szybko i dąży w kierunku zapewnienia bezpieczeństwa naszej skórze.  Mnogość elementów w nowoczesnych urządzeniach solaryjnych powoduje jednak, że urządzenia mogą być bardzo drogie, ale jednocześnie jakość, poziom tej usługi jest nieporównywalny z usługą sprzed 8, 10 czy 15 lat. Jeżeli więc ktoś planowałby otworzyć punkt solaryjny, to najpierw powinien sprawdzić, co w ogóle w tej chwili jest dostępne na rynku, no i co oferuje okoliczna konkurencja, jakiej jakości ma sprzęt i jakie lampy.

 

Dziękuję za rozmowę

Patrycja